56. Koszty tygodniowego pobytu nad polskim morzem w 2022 roku - rodzina 2 + 2

 




Tegoroczne wakacje spędzaliśmy nad polskim morzem w miejscowości Krynica Morska. To był nasz pierwszy pobyt w tej miejscowości. Wakacje tym razem spędzaliśmy w składzie 2 dorosłych + 2 dzieci. Byliśmy na początku sierpnia od niedzieli do niedzieli, czyli pełny tydzień.

 



Ogólnie miejscowość bardzo nam się podobała. Krynica Morska to miasto położone na Mierzei Wiślanej w województwie pomorskim. Tak naprawdę od południa oblewają ją wody Zalewu Wiślanego, a od północy Morze Bałtyckie.  Zaskoczyło nas to, że można było poczuć się tutaj jednocześnie jak w jakieś górskiej, mazurskiej i nadmorskiej miejscowości.  Nadmorska - bo oczywiście plaża i dostęp do morza. Mazurska - bo dostęp do Zalewu Wiślanego, po którym można popływać jachtem czy żaglówką. No i górska - tutaj ukształtowanie terenu nas zaskoczyło, bo  żeby dostać się z okolicy zalewu do morza, trzeba było wdrapać się na spore wzniesienie. Dookoła Krynicy jest sporo lasów, w których można spotkać między innymi dziki. Podczas naszego pobytu mieliśmy okazję zobaczyć na własne oczy kilka małych dzików, które sobie spacerowały ulicami miasta. Te dziki to chyba taki symbol tamtego regionu, bo w centrum można spotkać pomnik całej rodziny dzików. 





W Krynicy jest latarnia morska - my na nią nie weszliśmy, bo nasze dzieci nie mogłyby i tak na nią wejść ze względu na niski wzrost. Idealne ścieżki rowerowe to fajna opcja dla rodzin ze starszymi dziećmi - można naprawdę nakręcić tutaj sporo kilometrów na dwóch kółkach. W okolicznych lasach są punkty widokowe, ale my z nich nie skorzystaliśmy ze względu na małe dzieci i ilość komarów przebywających w lesie. Jeśli kiedyś tu jeszcze przyjedziemy, to będziemy chcieli zabrać ze sobą rowery.





Przy plaży jest zrobiona (chyba w ostatnich latach, bo wygląda nowo) promenada spacerowa wraz ze ścieżką rowerową. Miejsce fajne, bo gdy wieje na plaży, to można właśnie spacerować promenadą, jednocześnie nie tracąc z oczu widoku na morze i plażę. Jedyny minus, to atakujące komary, więc warto zaopatrzyć się w jakieś spraye na te insekty. Przy promenadzie sporo ławeczek do odpoczynku, a w niektórych miejscach małe knajpki, w których można kupić kawę, lody czy gofry. 



Dojścia do plaży są wyłożone kostkami, a tuż przy plaży są drewniane podesty, które ułatwiają zejście na plażę z wózkiem. Przy głównych zejściach były plażowe bary oraz toaleta (płatna 3 zł). Na plaży stacjonowali ratownicy i w związku z tym na plażę był zakaz wprowadzania psów oznaczony znakiem (choć oczywiście widywaliśmy pieski na plaży).



Sama plaża bardzo czysta, tak samo woda w morzu. Jedynie co odstraszało (chyba tylko mnie), to pływające meduzy :D Wejście do morza łagodne, bardzo płytko, więc plaża bezpieczna dla dzieci. Na brzegu można było znaleźć wiele muszelek oraz udało mi się znaleźć mini bursztynek. 



W centrum miejscowości jest kilka klimatycznych knajpek, w których serwują podobne jedzenie w podobnych cenach. Przy zalewie jest wesołe miasteczko z wielkim młynem na czele. Z większych sklepów jest tam Polo Market i Lewiatan, a poza nimi są małe sklepiki z podstawowym zaopatrzeniem. Ponadto jak to bywa w nadmorskich miejscowościach, jest dużo straganów, budki z goframi, lodami, kebabami itp. Ogólnie po godzinie 17.00 w centrum był jeden wielki deptak z ludźmi, więc jak ktoś chciał się przespacerować, to lepiej zrobić to w godzinach porannych. 




A teraz przejdźmy do szczegółów finansowych.


Nocleg


Wynajmowaliśmy mieszkanie (kawalerkę) z aneksem kuchennym i łazienką na ul. Żeromskiego. Stąd mieliśmy około 300 m do plaży, co zajmowało nam z dziećmi jakieś 5-10 min spaceru. Do mieszkania mieliśmy należne miejsce parkingowe, więc nie musieliśmy martwić się o to, gdzie zostawić nasze auto. Samo mieszkanko było dla nas trochę małe (w porównaniu do poprzednich lat, kiedy wynajmowaliśmy cały domek), ale tragedii nie było. W końcu przyjechaliśmy na wakacje i większość czasu spędzaliśmy poza mieszkaniem. Minusem w tamtym rejonie był słaby zasięg zarówno internetu jak i telefonu - to wiąże się z tym, że byliśmy pomiędzy wzgórzami. Mieszkanie rezerwowaliśmy w styczniu 2022. Za tygodniowy pobyt zapłaciliśmy 1540 zł.


Transport


Na wakacje przyjechaliśmy autem. Łącznie zrobiliśmy 1080 km. Nie musieliśmy płacić za parkingi, a poza kosztami paliwa należy doliczyć jeszcze 2 przejazdy autostradą A1 (2 x 30 zł). Koszty transportu: 536,25 zł. 


Jedzenie


Wliczam tutaj koszty całego jedzenia tj. zakupów spożywczych robionych na miejscu, jedzenie w restauracji, jedzenia zamówionego z dowozem, jedzenia podczas podróży (McDonald) oraz wszystkie lody, gofry czy piwa. 

Ogólnie z naszymi dziećmi ciężko było usiąść w restauracji  i na spokojnie coś zjeść, więc kilka razy woleliśmy zamówić coś z dowozem i na spokojnie zjeść w domu zamiast latać za dziećmi pomiędzy stolikami. Za dwie porcje obiadu + 2 napoje trzeba było przeznaczyć około 100 zł. 

Mąż kupował kilka razy piwo w sklepiku przy plaży: w zależności od rodzaju piwa ceny zaczynały się od 3 zł za butelkę. Na samej plaży trzeba było dać 3 razy tyle. 

Gałka lodów to cena 6 zł, ale my kupowaliśmy takie lody, gdzie 1 porcja składała się z dwóch gałek (2 smaki) - cena 9,50 zł. Gofry w zależności od miejsca i od zawartości na nich, ceny od 8 zł za suchego gofra do 25 zł z dodatkami. Kawa z mlekiem ok 12 zł.

Mieliśmy ze sobą lodówkę turystyczną, więc trochę jedzenia zabraliśmy ze sobą i w sumie to był dobry pomysł, bo na miejscu ceny wysokie. Cena chleba zaczynała się od 4 zł, bułki od 0,80 zł,  mały jogurt 1,70 zł, butelka zwykłej wody 1,5 l - 1,60 zł. Większość obiadów przygotowywaliśmy sami: jakaś zupa, makaron z sosem czy piersi z kurczaka przywiezione z domu z dodatkami. Kilka razy zamówiliśmy pizzę na kolację (od zamówienia do dostawy czekaliśmy 40 minut, więc tutaj duży plus). 

W trakcie podróży zatrzymywaliśmy się w McDonald's na jedzeniu + kawie.

Na jedzenie wydaliśmy: 601,76 zł.


Pozostałe wydatki


Tak naprawdę tutaj to są same atrakcje dla dzieci typu grające maszyny czy zabawki z automatów. Ogólnie tego bałam się najbardziej, że zostawimy tutaj sporo kasy. Ale poszliśmy na kompromis z córką i ustaliliśmy, że każdego dnia wybiera sobie jedną atrakcję, z której chce skorzystać. Kilka razy udało nam się załapać za darmo, bo ktoś wrzucił monetę, a nie skorzystał z atrakcji. Za część z nich córka płaciła ze sowich pieniążków, my dołożyliśmy od siebie 17 zł


Podsumowując wszystkie wydatki:



Nasz tygodniowy pobyt nad morzem w sezonie wakacyjnym wyniósł nas 2.695,01 zł. Całą tą kwotę pokryła nam nasza wakacyjna skarbonka - czyli pieniądze ze sprzedaży naszych rzeczy na OLX i Vinted. Nie musieliśmy dopłacać nic z bieżącego budżetu. 

Jak Wam się podoba takie podsumowanie? Byliście w Krynicy Morskiej? A jak Wasze wakacyjne wydatki?



Komentarze

  1. Jak ja Cię podziwiam i zazdroszczę samodyscypliny. Mam nadzieję, że ogarnę się i wezmę przykład. Pozdrawiam 🙂

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz